poniedziałek, 28 kwietnia 2014

Rozdział I

Od przyjazdu mojego i Mel do Cary, minął już ponad miesiąc. Nie powiem żeby ten miesiąc był nudny. Cara i Harry zabrali mnie i Mel na zakupy, po czym zostaliśmy obtoczeni fanami a Harry musiał wyciągać mnie z tłumu. Harry zabrał mnie na próbę One Direction z racji tego że Cara i Melody wybrały się na Victoria Secrets Fashion Show. W tym momencie siedziałam na jednej z kolumn na przeciw sceny i obserwowałam jak chłopcy ćwiczyli, przepraszam wydurniali się na scenie. Zayn i Harry ganiali się po scenie, Niall i Louis grali w piłkę a Liam leżał na sierodku sceny, bóg wie dlaczego.

- L-Louis pomocy! Louis! - Po arenie rozległ się głośny śmiech a kiedy obróciłam głowę w stronę tego dzwięku myślałam że padne na miejscu. Włosy Harry'ego zaczepiły się o kabel który zwisał ze słupa na którym wisiały światła, a obok niego stał Louis is Niall śmiejąc się w niebo głosy. Ja także parsknęłam śmiechem, kiedy Harry to usłyszał odwrócił sie w moją stronę i spojrzał na mnie błagalnym wzrokiem. Westchnęłam głęboko i niechętnie wstałam ze swojego miejsca i udałam sie w stronę Hazzy.

- Jedno pytanie. Jak? - Stanęłam na przeciw chłopaka z ręką na biodrze a Niall zaśmiał się jeszcze bardziej. Pewnie przypomniał sobie co się stało, pomyślałam.

- No wiesz, uciekałem od Zayn'a ale jak podbiegłem tutaj zaczepiły mi się włosy i nikt mi nie chce pomóc. - Chłopak zrobił minę kota ze Shreka na co parsknęłam śmiechem.

- 10 punktów za gracje, Styles. - Wykrzyknął Liam z drugiego końca areny. Wywróciłam oczami i zaczęłam rozplątywać włosy Harry'ego z kabla. Jeju naprawdę nieźle się splątały. Po 10 minutach rozplątałam jego włosy a chłopak przytulił mnie mocno. Oplątałam swoję ręce wokół jego torsa a twarz schowałam w zgłębieniu jego szyii. Obok nas ktoś głośno zakasłał więc odsunęłam sie od chłopaka i spojrzałam na właściciela tego dzwięku. Był to Louis, który nie wyglądał na zadowolonego. Szatyn spiorunował mnie wzrokiem a potem spojrzał na Harry'ego.

- Muszę z tobą pogadać. Teraz. - powiedział szatyn z naciskiem na 'Teraz'. Loczek kiwnął głową, pocałował mnie w polik i podążył za kulisy wraz z Lou.

***

- Wiesz zawsze myślałam że pokazy są nudnę ale Victoria Secrets rządzi. - Podsumowałam. Naprawdę oglądać swoją znajomą na wybiegu jest niewiarygodne. Wszytkie światła, modelki, sławne osoby na widowni, Cara wyglądała tam jak by była do tego urodzona.

- Przekaże jej. - Powiedziała blondynka. Stanęłam jak wryta na co Cara parsknęła śmiechem. - Żartuje przecież. Chodź na zakupy. -

W drodze do domu po zakupach zaczał dzwonić telefon Cary. Blondynka odebrała telefon i przystanęła na chwilę a ja z nią. Cara rozmawiała z tą osobą przez chwilę, potem rozłączyła się i wrzuciła telefon spowrotem do torebki.

- Co jest? - Spytałam.

- Nic takiego, Kate jest w domu i chciała wiedzieć kiedy będziemy. Chodź Mel. - Blondynka ruszyła  przed siebie i nie odezwała się słowem przez całą drogę. Dziwne.

***

Po próbie chłopców przyjechałam razem z Harry'm do domu. On nie wydawał sie był w najlepszym nastroju więc poszłam do swojego pokoju. Czekając na Care i Melody musiałam zasnąć, bo ze snu wyrwały mnie krzyki z kuchni.

- Cara uspokój sie! - Ten niski głos na pewno należał do Harry'ego który najwidoczniej kłocił się z Carą.

- JAK MAM SIĘ USPOKOIĆ POJEBAŁO CIĘ STYLES. - Woah jezu tej co się stało.

- WIESZ ŻE NIE MAM WYJŚCIA! -

- TO ZNAJDŹ SOBIE KOGOŚ INNEGO BO JEJ NIE DOTKNIESZ! - Usłyszałam gwałtowne kroki na górę po czym trzask drzwi.

A tym o co chodzi?

((Haiiii tu Alexa. Usunęłam stary rozdział bo mi się nie podobał i mam nadzieje że ten jest lepszy. Komentarze są dla nas ważne więc komentujcie. Do następnego ))

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz